Chciałbym na tym blogu podejść do whisky trochę mniej konwencjonalnie. Jest mnóstwo źródeł, z których możemy poznać historię destylarni, zatem tutaj chciałbym takie wstępy ominąć. Nie będzie też bogatych opisów nosa, smaku i finiszu. Czasem whisky robi na mnie takie wrażenie, że trudno mi wyszczególnić poszczególne smaki, ale trafia ona w mój gust, lub omija go szerokim łukiem, a wtedy trudno mi się zmusić do szukania smaków, które na moim języku są kojarzone mało przyjemnie. Będzie za to wiele skojarzeń, trochę ciekawych porównań, sytuacji w jakich moim zdanie pasuje napić się danej whisky, parowania jedzenia i wybierania najlepszej dla danej whisky szklanki lun kieliszka.
sobota, 2 listopada 2019
O mnie
Witam wszystkich miłośników szkockiej! Po krótce o mnie: nazywam się Tomek, mam 27 lat, z zawodu jestem muzykiem - skrzypkiem. Interesuję się "rudą" szkocką dopiero od ponad roku, ale bardzo intensywnie. Wcześniej, jeszcze na studiach, pijałem jedynie blendy z colą, a z lodem zacząłem pić dopiero, gdy spróbowałem Johnniego Walkera black label - mojego pierwszego tzw. blenda premium. Głębsze zainteresowanie światem whisky rozpoczęło się od śledzenia na Youtube kanałów o współczesnych gentelmanach i eleganckim ubiorze. Tak trafiłem na film Tomka Milera wyjaśniającym czym jest blend, a czym single malt. I tak już poszło. Skąd ta słabość akurat do whisky? Pewnie po pierwsze dlatego, że odkąd tylko spróbowałem swojego pierwszego blenda bardzo podpasował mi ten smak, a w black label wręcz się zakochałem od pierwszego spróbowania go z lodem. Sposób w jaki whisky powstaje, ile potrzeba czasu i wysiłku włożyć w dojrzewanie tego trunku w dębowych beczkach, ilość smaków, które dzięki różnym sposobom produkcji i różnym beczkom można wydobyć, jest fascynująca. Poza tym wyspy brytyjskie interesują mnie same w sobie odkąd spędziłem tam pół roku na studiach. Szkocja natomiast to jeden z najcudowniejszych krajów świata, słusznie określany jako "mała Nowa Zelandia". Łącząc zatem moją miłość do Szkocji i do whisky oraz umiłowania rzeczy tradycyjnych, swoje zainteresowanie ulokowałem w whisky szkockich. Nie obce są mi również whiskey irlandzkie, jako, że według niektórych podań to właśnie tam sięgają korzenie "wody życia". Jednak potrójnie destylowana whiskey z Irlandii nie posiada takiej bogatej palety smaków i aromatów jak przebogaty świat whisky szkockiej. Od ponad roku każdego właściwie dnia pogłębiałem swoją wiedzę w tym temacie dzięki Youtube'owi, różnym blogom, a także, oczywiście, własnym degustacjom. Na pierwszy ogień poszedł kolejny blend premium Chivas Regal 12 YO, potem blended malt Johnny Walker green label, no i jeden z najbardziej popularnych single maltów Glenffidich 12 YO. Dziś, zakładając tego bloga, mogę się pochwalić 50 różnymi maltami, które spróbowałem i kilkunastoma nowymi blendami, a wśród nich kilka whiskey irlandzkich. W swoim najbliższym otoczeniu niestety nie mam z kim dzielić się tym zainteresowaniem, które stało się moim oczkiem w głowie, a nawet, mógłbym powiedzieć, że pasją swego rodzaju.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
O mnie
Witam wszystkich miłośników szkockiej! Po krótce o mnie: nazywam się Tomek, mam 27 lat, z zawodu jestem muzykiem - skrzypkiem. Interesuję si...
-
Witam wszystkich miłośników szkockiej! Po krótce o mnie: nazywam się Tomek, mam 27 lat, z zawodu jestem muzykiem - skrzypkiem. Interesuję si...